Tygodnik Ciechanowski

Poniedziałek, 09 grudnia 2019

Ło, ho, ho, ho, czyli disco polo w Pułtusku

08.05.2019 10:00:00

W minioną sobotę w Domu Polonii w Pułtusku ostatecznie pogrzebano ideę festiwalu im. Krzysztofa Klenczona, który z takim trudem organizowany był tu przez ostatnich kilka lat (lider Czerwonych Gitar i Trzech Koron urodził się tu w 1941 r.). Ale muzyka nie znosi ciszy. Nie będzie polskiego bigbitu, w zamian miasto nad Narwią pretenduje do stolicy disco polo.

Bo oto w towarzystwie najważniejszych osób w państwie zjawił się na „pikniku patriotycznym” (kiedyś pikniki bywały tylko majowe) twórca tego narodowego nurtu muzycznego Sławomir Świerzyński.
Założyciel i twarz zespołu Bayer Full („Majteczki w kropeczki, ło, ho, ho, ho”), piosenkarz znany nie tylko w całej Polsce, ale również w Chinach („Piàoliang de hóng kù kù hǎo hǎo hǎo hǎo”), wieloletni członek i działacz PSL na Mazowszu, przyjaciel Waldemara Pawlaka. To m.in. on, a także Aleksander Kwaśniewski przed laty podpierali się jego występami i piosenkami w swoich kampaniach wyborczych.
Sam Świerzyński kilkakrotnie pod sztandarem ludowców i z pieśnią discopolową na ustach próbował się dostać a to do parlamentu, a to do samorządu mazowieckiego. Bez skutku.
Kilka tygodni temu zapomniany już nieco muzyk zasłynął z politycznego coming outu, ogłaszając swoje wystąpienie z PSL-u z powodu wstąpienia tej partii do Koalicji Europejskiej (KE - koalicja partii i ugrupowań utworzona przez wyborami do Parlamentu Europejskiego, złożona z PO, PSL, SLD i N i in.).
„Koalicja Europejska to Targowica, spisek przeciw reformom w Polsce, które się obecnie toczą, przeciwko legalnie wybranemu rządowi” – podsumował muzyk-polityk partię, w której spędził 25 lat. A potem wręcz wdeptał ją w urodzajną mazowiecką ziemię: „Partia, której hymnem jest Rota, idzie razem z aborcjonistami, lewakami i komunistami, będzie razem z nimi walczyć z Kościołem, religią w szkołach i sprowadzać uchodźców”.
Ło, ho, ho, ho... Mocne słowa zdradzające niewątpliwą ideowość, inteligencję i dalekowzroczność polityczną lidera BF wstrząsnęły ludowcami („Smutne to i żałosne” – skonstatował Piotr Zgorzelski, płocki poseł PSL), ale ucieszyły partię, która od dłuższego czasu usiłuje odbić wieś polską z zielonych łap, teraz dodatkowo zabarwionych kolorem LGBT. TVP natychmiast na czerwonym pasku doniosła o masowym występowaniu członków z szeregów PSL. Najbardziej cieszono się z osłabienia ludowców w centrali na Nowogrodzkiej. Sam prezes postanowił zabrać głos w tej sprawie. Na tę okazję zaproszono więc zespół wraz z liderem (za kilkadziesiąt tysięcy złotych) do Pułtuska.
I tu Jarosław Kaczyński przebojem wdarł się do grona najlepszych konferansjerów disco polo w kraju. Oznajmił licznie zgromadzonym pułtuszczanom, że jest wielkim miłośnikiem tej muzyki, a szczególnie zespołu Świerzyńskiego, czym wprowadził ich w zachwyt: „Chętnie bym wysłuchał tego koncertu, niektóre piosenki znam i wcale się nie wstydzę, bo wstydzą się ci, którzy mają kompleksy. Ja nie mam”.
W ten sposób rozprawił się dodatkowo z opinią jakoby był człowiekiem z licznymi kompleksami.
Na koniec wykrzyknął formułkę, którą posługują się wszyscy znani prezenterzy muzyczni: „Niech żyje wolna Polska!”. I opuścił scenę, bo „musiał jechać dalej”.
Na szczęście godnie zastąpili go kolejni prezenterzy, wśród nich Beata Szydło oraz Mateusz Morawiecki.

Ryszard Marut




 

autor: red.

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz