Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 31 lipca 2014

Efekt kilkuletnich starań: Kolejny Piechowski przybył do Mławy

29.09.2006 08:00:00

Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej w Mławie nabyło obraz Wojciecha Piechowskiego zatytułowany „Pożegnanie”. Kosztował 25 tys. zł. W zakupie pomogło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przyznając dotację w wysokości 22,5 tys. zł. „Pożegnanie” jest już 17. dziełem tego autora z zbiorach MZZ. Ma ono bodaj największą w Polsce kolekcję prac artysty urodzonego w 1849 roku w pobliskim Nosarzewie Borowym, przyjaciela Józefa Chełmońskiego.
Najnowszy nabytek to olej na płótnie, sygnowany, o wymiarach 85 x 118 cm, powstały w 1890 roku (?). Przedstawia wiejską, drewnianą, krytą słomą chałupę, przy której stoi kobieta spoglądająca  na odchodzące (udające się w świat) postaci. Na dalszym planie – pole i niebo.
- Nie jest to typowy Piechowski. Być może obraz był namalowany na Ukrainie, gdzie artysta przebywał jako nauczyciel rysunku. Na to wskazywałby pejzaż. Na pewno nie jest to krajobraz mazowiecki. Obraz jest w niezłym stanie, jednak docelowo wymaga konserwacji – tłumaczy Andrzej Panasiuk, kierownik działu sztuki mławskiego muzeum.

Cierpliwość popłaca
W jaki sposób MZZ weszło w posiadanie tego dzieła? To ciekawa historia, dobrze ilustrująca problemy finansowe małego muzeum. Otóż kilka lat temu mławska placówka otrzymała informację, że w jednej z galerii w Poznaniu znajduje się właśnie „Pożegnanie”. W jakiś czas potem jego właściciel (osoba prywatna) złożył MZZ ofertę sprzedaży obrazu.
- Oczywiście natychmiast chcieliśmy kupić tę pracę - opowiada Leszek Arent, dyrektor MZZ. -  Tyle że dla nas 30 tys. zł (taka była wówczas cena wywoławcza) to olbrzymia kwota. Rocznie na zakupy możemy przeznaczyć najwyżej 10 tys. zł. Szukaliśmy sponsorów, dawali po kilkaset złotych. Za mało. Jednak czekaliśmy cierpliwie na okazję… Szansa pojawiła się w tym roku, kiedy to minister kultury i dziedzictwa narodowego ogłosił konkurs na granty. Złożyliśmy dwa projekty: o dotacje na zmianę naszej ekspozycji archeologicznej i zakup obrazu.  Przeszedł tylko ten drugi projekt. Tak więc cierpliwość się opłaciła…
I ponura ciekawostka. Po sfinalizowaniu transakcji poprzedni właściciel „Pożegnania” sam przywiózł ten obraz do Mławy, ale bez ramy. Jak powiedział, nie mieściła się w samochodzie. Niebawem wysłał ramę przez firmę spedycyjną. Okazało się, że rzecz przez kilka dni krążyła po Polsce (pomylono Mławę z Iławą), w końcu dotarła do adresata. Niestety, po drodze została złamana. Muzeum odmówiło przyjęcia przesyłki. Była ona ubezpieczona, więc spedytor zamówi nową ramę.

Piechowski i jego przyjaciele
W rezultacie „Pożegnanie” z opóźnieniem pojawi się w galerii malarstwa Piechowskiego w MZZ. Liczy ona już 17 pozycji, z czego 11 stanowią depozyty Muzeum Narodowego w Warszawie i muzeów regionalnych. Wśród własnych obrazów są dwa zakupione  w ostatnich kilkunastu latach: „Dziewczynka przy biurku” i „Myśl”.
Mławskie muzeum gromadzi również obrazy przyjaciół Piechowskiego. W tej galerii są dzieła Chełmońskiego, Piotrowskiego, Piątkowskiego, Szwoynickiego. Brakuje jeszcze m. in. prac Wyczółkowskiego, Pochwalskiego, Fechenera. – Docelowo chcemy tu mieć dzieła artystów z Klasy Rysunkowej Wojciecha Gersona – zaznacza Panasiuk.

Piechowski na akcjach to rzadkość
Wróćmy jednak do samego Piechowskiego. Ile prac wyszło spod jego ręki? Andrzej Panasiuk w swej monografii malarza z Nosarzewa Borowego, właśnie przygotowywanej do druku (wyjdzie w 2006 roku), skatalogował blisko 200 jego dzieł, łącznie z rysunkami. Przypuszcza, że stworzył on jeszcze jakieś sto prac. Nie był więc płodnym artystą.
Obrazy Piechowskiego bardzo rzadko pojawiają się na aukcjach. Na pewno są w zbiorach prywatnych, w muzeum w Gliwicach, w kościele w Szydłowie k. Mławy („Maria Magdalena”), a także w Stanach Zjednoczonych.
- Pod koniec XIX Piechowski wysyłał swe prace za ocean. O ile mi wiadomo, jego „Droga Krzyżowa” trafiła do  kościoła w Filadelfii. W Ameryce sprzedawał swoje obrazy także Chełmoński. Zrobił na nich dużą fortunę. W USA dobra koniunktura na malarstwo europejskie trwała dopóki, dopóty to państwo nie wprowadziło ceł na importowane dzieła sztuki – mówi Andrzej Panasiuk.
Rzecz jasna mławskie muzeum poluje na kolejne obrazy Piechowskiego. Okazja może pojawić się niespodziewanie. Tylko gdzie uboga placówka znajdzie  pieniądze na zakupy? Może znowu pomoże ministerstwo?
KRZYSZTOF JAKUBOWSKI

Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej za pośrednictwem „Tygodnika” dziękuję Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego za przyznanie dotacji na zakup „Pożegnania”. Bez niej nie wzbogaciłoby swojej galerii obrazów Wojciecha Piechowskiego. To ważna sprawa. MZZ uważa za jedną ze swoich misji troskę o  dziedzictwo artysty z Nosarzewa Borowego. Dlatego wydaje  niezwykle potrzebną monografię tego malarza, pióra Andrzeja Panasiuka. Publikację dotuje Urząd Miasta Mławy, aczkolwiek przyznane pieniądze nie wystarczają na pokrycie kosztów papieru i druku. 
Fot. autor

Na zdjęciu:
„Pożegnanie” Wojciecha Piechowskiego. Na razie bez ramy

autor: K.Jakubowski

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz