Tygodnik Ciechanowski

Piątek, 16 listopada 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Legendy legionów: Siódemka ułanów Beliny

06.10.2006 08:00:00

Ostatnimi czasy rośnie zainteresowanie historycznym okresem odradzania sie państwa polskiego i jego podwalinami, chociażby epizodem z I wojny światowej, jaki stanowiły walki Legionów Polskich, nazywanych przede wszystkim Legionami Józefa Piłsudskiego. Piłsudski, późniejszy marszałek Polski i wódz naczelny Wojska Polskiego jest nie bez racji kojarzony z ruchem legionowym. Był wszak, jako działacz Polskiej Partii Socjalistycznej i organizator zbrojnego podziemia, również współtwórcą tzw. Związku Walki Czynnej, czyli polskiego ruchu paramilitarnego, kreowanego na przyszłe polskie wojsko w zbliżającej sie wojnie.
Wojna, dziś zwana I wojną światową, rzeczywiście wybuchła latem  1914 roku, pretekstem było zastrzelenie w Sarajewie austriackiego arcyksięcia Ferdynanda przez serbskich spiskowców. Rosja i Austria  znalazły sie w stanie wojny ze sobą, Piłsudski postanowił zaangażować zalążki polskiego wojska po stronie Austrii.  Tworzy się formacja „strzelców”,  pierwsza kompania kadrowa wyrusza do boju 6 sierpnia 1914 roku rano – przekraczając granicę austriacko-rosyjską w pobliżu Miechowa.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       Tę datę zwykliśmy uważać za początek legionowej epopei.

Pierwsza była ułańska siódemka
Historyczna rzeczywistość jest nieco inna. Pierwsi granicę przekroczyli 1 sierpnia strzeleccy zwiadowcy, dowodzeni przez Piotra Góreckiego „Pietrka”, którzy mieli zrobić rozpoznanie terenów przygranicznych w Zagłębiu, znajdującym się pod rosyjskim zaborem. Byli już tam Niemcy, więc Piłsudski zmienił pierwotny kierunek wymarszu strzelców. Kolejny zwiad wojenny stanowiła grupa ułanów Władysława Prażmowskiego „Beliny”. A ściślej – ułanów pieszych. Później rzeczywiście stworzyli oni podwaliny polskiej kawalerii. Była to tzw. legendarna siódemka Beliny. Stanowili ją, obok Beliny-Prażmowskiego: Antoni Jabłoński „Zdzisław”, Stanisław Skotnicki „Grzmot”, Stefan Kulesza „Hanka”, Janusz Głuchowski :Janusz”, Ludwik Skrzyński „Kmicic” i Zygmunt Karwacko „Bończa”. Przekroczyli granicę 3 sierpnia – zaraz po północy. Przejechali ją dwiema bryczkami. Mieli mundury i ubrania cywilne, które na przemian potem zmieniali. Uzbrojeni byli w karabiny i pistolety.
Piłsudski żegnał patrol sarkastycznym dowcipem: Choć będziecie wisieć, spełnicie pięknie żołnierski obowiązek, ale historia o was nie zapomni.
Patrol miał spenetrować teren, rozbić rosyjski punkt mobilizacyjny w Jędrzejowie, zdobyć konie i przekształcić się w oddział kawaleryjski. Rankiem grupa dotarła do dworu w Goszycach, należącym do Zofii Zawiszanki, członkini konspiracji, znajomej Karwackiego. Tam wykonali swoją wspólną fotografię. Wojacy uzyskali od właścicieli dworu pomoc – żywność i furmanki, którymi  pojechali rozbijać punkt mobilizacyjny. Niestety, obeszło sie bez walki – Rosjanie poważnie potraktowali wieści o przejściu granicy przez liczne (!) polskie oddziały i z Jędrzejowa zrejterowali. Belina-Prażmowski dowiedział sie o tym od polskich rezerwistów, którzy zgłosili sie do punktu mobilizacyjnego, ale punktu juz nie było – więc wracali do domów.
Dowódca polskiej grupy uznał, ze zadanie zostało wykonane. Postanowił jednak wracać inna drogą – przez Słomniki. Mieli tam zaatakować oddział straży granicznej. Okazało się, że w Słomnikach przebywa duży oddział wojsk rosyjskich, przeszło kompania. O walce nie było mowy. Strzelcy schowali sie w zbożu, poczekali aż Rosjanie wymaszerują w kierunku Miechowa, dopiero wtedy poszli dalej.
Kolejne starcie szykowało sie we wsi Prandocin. Dostrzeżono tam patrol jeźdźców. Belina postanowił zaatakować. Strzelcy nałożyli bagnety na karabiny i ruszyli tyralierą. Poranna mgła sprawiła, że mylnie ocenili liczebności przeciwników – Rosjan było dużo więcej niż Polaków. Na szczęście mgła sprawiła, iż Rosjanie tez mylnie ocenili liczebność zbliżających się strzelców, myśleli, ze jest ich znacznie więcej – i wycofali sie w kierunku Skalbmierza. Baliniacy przemaszerowali przez wieś, przeszli koło kościoła, gdzie miała miejsce wyjątkowa scena. Oto z kościoła wyszedł ksiądz i pobłogosławił polskich żołnierzy. Historia odnotowała, że nazywał sie Wiadrowski, były powstaniec styczniowy.

Powstaje legenda...
Powracający Beliniacy zahaczyli jeszcze o majątek Kleszczyńskich w Skrzeszowicach, gdzie „zarekwirowali” konie. Wracali 4 sierpnia jako ułani, cali i zdrowi. Słowa Piłsudskiego nie spełniły się – nie powieszono ich. Nie spełniły się w całości, bowiem historia chyba jednak o tym wyczynie zapomniała.
Siódemka Beliny stanowiła potem kwiat polskiego wojska. Jej członkowie brali udział w bitwach legionowych, w wojnie polsko-bolszewickiej, w wojnie polsko-niemieckiej we wrześniu 1939 roku.
Władysław Belina-Prażmowski dosłużył się stopnia pułkownika, w okresie międzywojnia był wojewodą lwowskim. Stopnia pułkownika dosłużył się Stefan Hanka-Kulesza, późniejszy dowódca Suwalskiej Brygady Kawalerii. Janusz Głuchowski został generałem, podobnie jak Ludwik Kmicic-Skrzyński i Stanisław Grzmot-Skotnicki. Skrzyński przejściowo dowodził 11 Pułkiem Ułanów Legionowych w Ciechanowie, w czasie wojny wrześniowej był dowódcą Podlaskiej Brygady Kawalerii. Skotnicki był jednym z wyższych dowódców Armii „Pomorze”. Zginął w bitwie pod Kutnem.
Siódemka Beliny wcześnie stała sie legendarna. Jej członkowie spotkali się w gronie przyjaciół w czerwcu 1917 roku w Ostrołęce. Zrobili sobie wspólna fotografię. Było ich juz sześciu, w międzyczasie poległ Antoni Jabłoński.

Jak powstały Legiony
Wspomnijmy jeszcze o mało znanym epizodzie powstania Legionów. 15 sierpnia 1914 roku, gdy polski pułk strzelców pod dowództwem Józefa Piłsudskiego wojował juz u boku Austriaków, Juliusz Leo, prezydent Krakowa, zwołał do ratusza galicyjskich, jednocześnie austriackich polityków. Postanowili oni utworzyć Naczelny Komitet Narodowy jako reprezentację wszystkich ugrupowań politycznych w Galicji i polską formację wojskową o nazwie Legiony Polskie, walczące u boku Austrii. Postanowiono stworzyć dwa Legiony – Wschodni, w Krakowie i Zachodni – we Lwowie. Następnego dnia zgodę na to wyraził dowódca austriackiego frontu generał Conrad.
Każdy z Legionów miał liczyć po dwa czterobatalionowe pułki piechoty i po 3 szwadrony jazdy. Już mianowano nawet dowódców. Komendantem Legionu Zachodniego miał być austriacki generał Rajmund Baczyński, zaś wschodniego – gen. Adam Pietraszkiewicz, z pochodzenia Polacy.
Życie skorygowało plany. Legion Wschodni zaczął tworzyć kapitan Józef Haller, różniejszy generał i dowódca polskiej armii we Francji. Niestety, mimo jego zaangażowania organizacyjnego i początkowych sukcesów; udało mus się zwerbować ochotników i zorganizować duży oddział, liczący ok. 6 tys. żołnierzy; wskutek oddziaływania propagandowego lwowskich działaczy Narodowej Demokracji i konserwatystów lwowskich, m. in.hr. Aleksandra Skarbka, Tadeusza Cieńskiego, a przede wszystkim kapelana Legionu ojca  Damiana - większość żołnierzy zdezerterowała i Legion sie rozpadł. Nigdy nie podjęto jego ponownego formowania. Natomiast sam Haller z resztkami (ok. 800 żołnierzy) stanowili potem zalążek II Brygady Legionów.
Faktycznie w chwili podjęcia decyzji o formowaniu Legionów Polskich istniał tylko pułk strzelców Józefa Piłsudskiego. On też stał sie kośćcem I Brygady. 20 sierpnia 1914 roku Piłsudski wziął udział w posiedzenie Naczelnego Komitetu Narodowego w Krakowie – zdecydował sie przystąpić do Legionów, mając w perspektywie obiecane przez austriacki sztab dozbrojenie formacji. 22 sierpnia w Kielcach podpisał pierwszy rozkaz jako komendant Legionów. Te datę można uznać za faktyczny dzień powstania Legionów Polskich, będących zalążkiem Wojska Polskiego odrodzonej po czterech latach Rzeczypospolitej.
Odtąd możemy mówic o żołnierzach polskich – legionistach. Stosowana  wcześniej nazwa „strzelcy” przestała obowiązywać – ale jej ślady pozostały jeszcze długo. Strzelec i starszy strzelec stały się stopniami wojskowymi w polskiej piechocie, dopiero po latach zastąpionymi nieco sztucznymi  nazwami szeregowca i starszego szeregowca.
STEFAN ŻAGIEL

autor: redakcja

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz