Tygodnik Ciechanowski

Niedziela, 23 listopada 2014

Międzynarodowy Dzień Ofiar Holokaustu: Zagłada ciechanowskich Żydów

13.02.2007 08:00:00

W okresie międzywojennym Żydzi w Ciechanowie mieszkali wokół Rynku i przyległych ulicach. Obszar ten  w znacznej części pokrywał się z projektowanym w XIX wieku rewirem żydowskim. Ta część miasta zabudowana była „starymi pochylonymi domkami, tulącymi się jeden do drugiego, z zawilgoconymi ścianami”.
Jeden z rozmówców doktora Alfreda Borkowskiego tak scharakteryzował tę dzielnicę: „stał domek przy domku i na domku, bez ładu i składu, tak jak w ciągu dziesięcioleciu narastały w górę i wzdłuż wtulając się spazmatycznie w siebie, z przyziemnymi oknami, obwisłymi okiennicami i wychudłą do okna, bladozieloną nędzą wewnątrz”. Inspektor sanitarno – porządkowy Siwik w 1927 r. oceniał, że było w tej dzielnicy „niedopuszczalne skupienie stojących w ruinie klitek”. Zamieszkiwało ją w 1921 r.  4403 Żydów, tj. 36,8 % wszystkich mieszkańców Ciechanowa. W latach 1921- 1931 liczba Żydów zwiększała się co roku o ok. 17 osób. W 1931 r. w Ciechanowie było 4572 (32,9%) Żydów. Tuż przed wybuchem II wojny światowej w Ciechanowie Żydzi stanowili nie więcej jak 28 % mieszkańców, tj. ok. 4650 osób. Trudnili się rzemiosłem i handlem. Dominowali drobni kupcy i handlarze rynkowi.
1 IX 1939 r. Ciechanów został czterokrotnie ostrzelany i zbombardowany przez samoloty niemieckie. Również następnego dnia wróg zbombardował miasto. 3 września przednie oddziały wdarły się do Ciechanowa. Natychmiast po zajęciu miasta rozpoczęły się prześladowania ludności żydowskiej. Komendant nakazał  otwarcie sklepów i wydanie wszystkich zapasów Niemcom i ludności polskiej. 8 września Niemcy zdemolowali synagogę. Księgi i 15 rodałów Żydzi musieli spalić na Rynku. Synagoga przez jakiś czas stała pusta, a następnie została zamieniona na warsztaty. Na przełomie września i października Niemcy nakazali religijnym Żydom zrzucić „starozakonne chałaty, zgolić pejsy i brody”. W wielu miejscach pojawiły się napisy: „Juden Polen Eintritt verboten”. Edward Kasiński widząc je był wstrząśnięty.
Dekretem z 8X 1939 r. Hitler podjął decyzje o włączeniu Północnego Mazowsza do Prus Wschodnch. Centralne położenie zadecydowało, że Ciechanów został stolicą rejencji.  Jeszcze w październiku administracja niemiecka wydała zarządzenie o konfiskacie placówek handlowych   i warsztatów rzemieślniczych stanowiących własność żydowską. Pierwszeństwo w ich nabyciu posiadali Volksdeutsche. W wielu przypadkach „przywilej” tak uzyskiwali również Polacy. Zarządzeniem z 1 XI 1939 r. zabroniono Żydom jakiejkolwiek działalności gospodarczej. Również w listopadzie ukazało się zarządzenie dotyczące pracy wszystkich Żydów od 14 do 60 lat i Żydówek w wieku 14- 50 lat.  Równocześnie Judenrat przeprowadził oznakowanie Żydów. Wszyscy , którzy ukończyli 12 lat musieli nosić dwie żółte gwiazdy Dawida – jedną na lewej piersi, a drugą na plecach. Wkrótce ukazało się zarządzenie zabraniające Żydom chodzenia chodnikiem. Inne nakazywało Żydom kłanianie się Niemcom i zdejmowana przed nim nakrycia głowy. Władze okupacyjne, by ograniczyć napływ informacji z innych miejscowości, utworzyły specjalną pocztę tylko dla Żydów. Edward Krasiński zauważył, że Niemcy wydali „cały szereg innych przepisów, działań i okrucieństw – niechby tylko uzmysłowić sobie straszne, wśród największych mrozów zrobione burzenie domów i wyrzucanie z mieszkań ludności w Ciechanowie, kobiet, dzieci, Żydów wśród jęków i wycia – przechodzi wyobraźnię ludzką, krzyczy o karę kolektywną” – zanotował 28 V 1940 r. ordynat opinogórski. Nastroje solidaryzmu z ludnością żydowską  nadal  były silne.
Kolejna represja wiązała się z zamknięciem jesienią 1940 r. Żydów ciechanowskich w getcie. W październiku burmistrz Folke wydał zarządzenie zabraniające Żydom przebywanie na ulicach: Ragniterstrasse (od Fridrichstrasse do Pultuskerstrasse), Warschauerstrasse, Marktstrasse, Marktplatz. Obszar wyznaczony przez te ulice to ciechanowskie getto. Wyjścia, wychodzące bezpośrednio na te ulice, nakazano zamurować i wybudować nowe na ulice położone od tyłu. Nie było ogrodzone, jednak Żydzi byli całkowicie odizolowani od ludności polskiej. Granice getta od chwili jego likwidacji uległy wielokrotnym zmianom związanym z przebudową miasta. Zarządzenie burmistrza pozwalało opuszczać getto tylko z przepustką uliczną wydaną przez burmistrza. Upoważniała ona na dojście i powrót z pracy najkrótszą drogą. Niemcy, by zmusić Żydów do przestrzegania wszystkich zarządzeń i rozkazów, stosowali surowe represje: od kary grzywny, przez aresztowanie, bicie i zwalnianie do domu „aż do następnego razu”, osadzenie w wychowawczych obozach pracy po publiczne egzekucje. Wewnątrz getta nad porządkiem czuwała milicja żydowska utworzona przez Judenrat.
Wiosną 1941 r. Niemcy przystąpili do przebudowy centrum miasta. Ciechanów miał się stać „reprezentacyjnym, funkcjonalnym, o skoncentrowanym charakterze” wschodniopruskim miastem kolonialnym.  Rozpoczęto masowo przerabiać i budować nowe domy, burzyć dzielnicę żydowską, poszerzać i regulować ulice – informowano w „Raporcie z terenu ciechanowskiego”. „Akcja ta dotknęła najbardziej ludność żydowską” – oceniał po latach B. Apfel. Zmniejszające się getto pociągnęło za sobą „niesłychaną ciasnotę mieszkaniową”. Jednak do szczególnie uciążliwych bolączek należał głód. W pierwszym roku okupacji, od chwili zamknięcia Żydów w gettcie, mogli oni dokonywać zakupów w dni targowe u chłopów. W październiku wprowadzono zasadę, że Żydzi mogą kupować na rynku tylko w piątki, między godziną 11 a 13. Pogorszyło to sytuację aprowizacyjną ludności żydowskiej. Wprowadzony na początku 1940r. system zaopatrzenia bonowego nie zaspokajał głodu. Racje żywnościowe były niezwykle skąpe, m.in. 25 dkg chleba dziennie i 10 dkg niekoszernego mięsa na tydzień, którego „prawie nie oglądaliśmy na oczy”- zauważył J.L Klenic. Realizowanie kartek aprowizacyjnych odbywało się w specjalnym wyznaczonym do tego sklepiku prowadzonym przez Izaaka Lejbę Klnica. Rozdziałem chleba zajmowała się piekarnia kierowana przez Motele Baumgarta. W 1942 roku sytuacja żywnościowa stała się tragiczna, „Żydzi umierali z głodu”. Jedynym ratunkiem stał się nielegalny zakup żywności. Żydzi sprzedawali „wszystko, co tylko można było sprzedać”. Za uzyskane pieniądze kupowali marmoladę, sztuczny miód lub „inne szwabskie paskudztwa”. „Polacy bogacili się na żydowskim majątku”- ocenił B.Apfel. Głód sprawił, „że ludzie o słabszych charakterach oddali się na służbę Gestapo-wspominał.- Donosili przemytników żywności do getta. Opłaciło się im, zostali za to wynagrodzeni” -  ocenił.
Na początku listopada 1942 r. Judenrat otrzymał rozkaz przygotowania Żydów do opuszczenia miasta. Przerażenie ogarnęło ludność żydowską: „zrozumieliśmy natychmiast, co to oznacza: to wyrok śmierci-wspominał L. Silver.- Wyszedłem na ulicę i zobaczyłem, że wszyscy chodzą z załamanymi rękami i zapłakanymi oczami-czytamy dalej.- Słychać głosy przepełnione zwątpieniem; Żydzi nie pojedziemy nigdzie, tutaj umrzemy”. Judenratowi udało się jednak przygotować transport. Stosownie do rozkazu, 6 listopada, wszyscy Żydzi stawili się na zamku. Zostali podzieleni na dwie grupy: zdolni i niezdolni do pracy, Jeszcze tego dnia 1 500 mężczyzn wyjechało do pracy na Górnym Śląsku. Fama głosiła, iż „Miał to być >>dobry transport<<”. Nazajutrz na zamku stawili się pozostali. Oddzielono kobiety, mężczyzn i starców, których zapędzono do szpitala. Tam ich i chorych, 68 osób, zastrzelono. Resztę załadowano na furmanki i  na wschód. ulicą Pułtuską.  Potem wszystkich rozstrzelano w lesie w okolicach Czerwonego Boru. W mieście „zapanowała śmiertelna cisza, na ulicach nie widać było w ogóle ludzi. Ani Żydów, ani Polaków. Tysiącletnia Rzesza mogła być już spokojna w Ciechanowie Żydów już nie było...” - ocenił R. Bartołd. „Rok ten zakończył się (...) ostateczną likwidacją Żydów” - podsumowano w „Raporcie z terenu ciechanowskiego”. Rok później w raporcie „Okręg ciechanowski po czterech latach wojny” informowano „Problem żydowski nie istnieje w okręgu ciechanowskim. Żydów wywieziono przeważnie do Guberni Generalnej, w nielicznych tylko wypadkach likwidowani ich na miejscu”. W raporcie z 1943r. czytamy: „Żydów u nas nie ma. Los jaki spotkał Żydów, nie wywarł głębszego wrażenia na ludności”. Również rok później informowano, że: „los jaki spotkał Żydów   nie wzbudza w społeczności żadnego współczucia”.
DARIUSZ PIOTROWSKI

Na zdjęciach:
1. Żydzi ciechanowscy w czasie okupacji
2. Tak wyglądała „dzielnica żydowska” tuz przed likwidacją
3. Wywózka żydów z ciechanowskiego dworca

fot. ze zbiorów Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie

autor: Współpracownik

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz