Tygodnik Ciechanowski

Poniedziałek, 21 października 2019

Przed 66 laty nakręcono w Chorzelach: Film dla Goebbelsa

02.06.2007 04:00:00

Mimo upływu 66 lat antypolski jad i obłędnanienawiść w skrystalizowanej postaci, ani trochę nie wywietrzały z filmu fabularnego “Heimkehr”. Sztandarowe dzieło hitlerowskiej propagandy mogli obejrzeć mieszkańcy Chorzel 20 kwietnia na publicznym pokazie w hali sportowej Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Chorzelanie przekonali się dzięki tej projekcji... jak daleko postępuje polsko-niemieckie pojednanie.
Michał Wiśnicki, nauczyciel języka polskiego, doktorant, reprezentujący Towarzystwo Przyjaciół Chorzel, dosłownie drżał z emocji przed projekcją filmu “Heimkehr”(Powrót do domu”). Powstałe w styczniu Towarzystwo, liczące 18 członków, debiutowało ważną i ryzykowną imprezą, na którą zaproszono nie tylko mieszkańców miasteczka, ale także przedstawicieli ogólnokrajowych mediów, w tym TVP. Organizatorzy rozstawili w hali sportowej 306 krzeseł, ale trzeba było donieść jeszcze kilkanaście. Skupione twarze ludzi w różnym wieku, choć przeważali starsi mieszkańcy. W pierwszym rzędzie usiedli ci, którzy pamiętają, jak ekipa filmowa Wien Film kręciła “Heimkehr”w 1941 roku, niektórzy byli statystami - nie znali treści, ani propagandowej wymowy dzieła hitlerowskiej propagandy. Świadkowie wydarzeń, m.in. bracia Oktawiusz i Lucjan Jankowscy, Aniela Krajewska i Bolesław Więckowski zgodnie uznali, że kontrowersyjny film należy pokazać publicznie.
Kopię “Powrotu do domu” udostępniło Muzeum Historyczne w Przasnyszu. Część mieszkańców Chorzel znała go już z pokątnie krążących kaset VHS, bez trudu można go też “ściągnąć” z internetu. Formalnie rzecz biorąc rozpowszechnianie tego obrazu jest zakazane, gdyż zawiera treści propagujące faszyzm, ale projekcja odbyła się pod naukową opieką największego specjalisty od hitlerowskiej propagandy prof. Eugeniusza Cezarego Króla, który w obszernym wprowadzeniu nakreślił historię powstania “Heimkehr”, ukazał jego propagandową kuchnię oraz cele jakie chciało uzyskać ministerstwo Propagandy III Rzeszy wydając na tą produkcję ogromne pieniądze.

Film zatruty jadem
Pomysłodawcą powstania “Heimkehr” był osobiście Josef Goebbels. Idea jego nakręcenia narodziła się w 1940 r podczas rozmowy ministra propagandy z Heinrichem Himmlerem, kiedy ci dwaj hitlerowscy dygnitarze dyskutowali o wymianie ludności z ZSRR. Chodziło o przesiedlenie Niemców ze wschodnich terenów II RP, które w tym czasie zajmowała Armia Czerwona. Jednakże podstawowym celem propagandowym “Heimkehr” było uzasadnienie agresji na Polskę w 1939 r ukazanie Polaków, zgodnie z zaleceniami niemieckiej cezury z 24 października 1939, jako “robactwa”, a polskości, jako “odczłowieczeństwa”. Zadanie Goebels powierzył wytwórni Wien Film, która wyznaczyła do tej roboty doświadczonego i utalentowanego reżysera Gustawa Ucicki. Główną rolę zagrała austriacka gwiazda Paula Wessely. Oprócz niej wystąpiło kilkunastu polskich kolaborantów, a także aktorzy niemieccy i rosyjscy. Scenariusz“Powrotu do domu” zmieniano wielokrotnie, także pod kątem politycznym. Kiedy stosunki niemiecko-radzieckie popsuły się radykalnie, do filmu wprowadzono bzdurną scenę wyzwolenia uwięzionych Niemców z polskiego więzienia w Łucku... przez niemiecką dywizję pancerną, choć tereny te zajęli Sowieci. Nie przeszkadzało to widzom w Westfalii czy Bawarii wzruszać się historią dobrych i zacnych rodaków mordowanych i prześladowanych przez polska tłuszczę.
“Heimkher” jest od początku do końca potwornym kłamstwem, zawiera m.in. wstrząsające sceny ukamienowania młodej Niemki, zamordowania Niemca w kinie, odmowę przyjęcia do szpitala ciężko rannego, palenia książek z zamkniętej przez polskie władze niemieckiej szkoły itd. Mimo tego obraz jest dobrze zrobiony i silnie oddziaływuje na emocje widzów, którzy w naturalny sposób identyfikują się z ofiarami. Kiedy piękna Paula Vessely wraz z innymi więźniami śpiewa poruszającą pieśń o Ojczyźnie, nawet widzom nie znającym niemieckiego dreszcze chodzą po plecach. O oprawę muzyczną zadbała orkiestra Viener Fiharmoniker. Tak, to ci sami, których znamy z sylwestrowych koncertów.
Ministerstwo Propagandy III Rzeszy zadbało o wyjątkowo szeroką dystrybucję filmu. Na specjalne seanse przychodziły jednostki wojskowe, szkoły, urzędy i fabryki. “Heimkehr pokazywano we Włoszech i Japonii. Nie skierowano go jednak do działających w Generalnej Guberni kin. Ten obraz nie mógł wzbudzić entuzjazmu Polaków. a jedynie prowokować do aktów agresji Josef Goebbels był zachwycony “dziełem” kinematografii austriackiej. Nazwał “Heimkehr” najlepszym filmem XX wieku. Trudno się dziwić, bowiem według prof. Eugeniusza Króla “jest to najbardziej antypolski film w historii”. Polski naukowiec uważa również, ze “Heimkehr” dokonał ogromnych spustoszeń w świadomości niemieckich widzów, których rozmiary trudno ocenić.

Plan filmowy Chorzele
Ekipa filmowa upatrzyła sobie nadgraniczne miasteczko Chorzele, gdyż przypominało im zabudową podobne miasteczka na Wołyniu. Do tego tutaj mieszkali Polacy, Niemcy i Żydzi, więc nie mogło zabraknąć potrzebnych statystów, choć do nakręcenia sceny przy zamykaniu niemieckiej szkoły przywieziono chłopców... wyłapanych na ulicach Warszawy. Zadbano także o szczegóły. Przywieziono m.in. z Kresów charakterystyczne dla tych obszarów wozy końskie, a z polskiego demobilu - dwie tankietki.
Chociaż zdjęcia z Łucka kręcone były w atelier w Wiedniu, to jednak znaczną część zdjęć zrobiono w Chorzelach.
- W rynku postawili ogromne makiety. Kręciło się mnóstwo ludzi, wojska i pojazdów - mówi Bolesław Więckowski, który wtedy miał 17 lata.
Chorzelanie wspominają filmowców raczej dobrze. Mieli duże przydziały kartkowe, można się było z nimi dogadać. Na udział w “Heimkehr” zdecydowało się kilkunastu polskich aktorów kolaborantów. Jeden z nich Józef Kondrat, wiecznie pijany, zgodnie z jedna z relacji miał powiedzieć:” No cóż, potrzebna mi forsa, grałem, bom aktor i chcę zarobić”. Inny aktor Bogusław Samborski liczył, że przez służbę u hitlerowców ocali swoją żonę Żydówkę. Niemcy płacili wykonawcom bajeczne honoraria, była to najdroższa produkcja w historii kinematogrfii III Rzeszy Samborski otrzymał 20 tys. zł za swój udział w “Heimkehr”, a po ukończeniu filmu Wien Film wypłacał mu miesięczną dietę w wysokości 700 reichsmark. Kondrat powiększył swoje konto o kwotę 8 tys. zł. Za małe rólki płacono po 120 zł, symbolicznie także wynagrodzono statystów. Polskich aktorów kaptował znany kolaborant, agent gestapo Ivo Sym, zastrzelony na mocy wyroku wydanego przez polskie podziemie.

Ręka sprawiedliwości
Kariera “Heimkehr” skończyła się wraz z upadkiem hitlerowskiego reżimu. Żaden z aktorów nie włączał tego “dzieła” do swojego dorobku. Także grająca główną rolę Paula Vessely, chciała zapomnieć, że wzięła udział w tej faszystowskiej propagandówce. Próbowano ją kilkakrotnie pociągnąć do odpowiedzialności, ale ostatecznie pozostała bezkarna. W 1971 r. naciskana przez prasę wygłosiła oświadczenie, że wyraża ubolewanie z powodu swojego udziału w “Heimkehr”. Zmarła we własnym łóżku w 2000 r.
Wymiar sprawiedliwości zajął się w 1948 r. polskimi aktorami występującymi w filmie Akt oskarżenia objął 4 osoby. Zgodnie z wyrokiem z 20 listopada tego roku na karę dożywotniego więzienia skazano B. Samborskiego. Prawdopodobnie po owocnej współpracy z hitlerowskim aparatem propagandy uciekł on do Argentyny pod zmienionym nazwiskiem, jego żona przeżyła wojnę. Do tej pory nie ma żadnej informacji na temat jego powojennych losów. Kary od 3 lat do 12,5 lat pozbawienia wolności otrzymali: M. Pluciński, J. Łuszczewski, S. Golczewski. Wszyscy skazani skorzystali z dobrodziejstwa skrócenia kary i... wrócili na scenę. Pozostali aktywni zawodowo do lat 70., grając niezbyt eksponowane role. Nigdy nie wypominano im wstydliwej przeszłości. Być może przyczynę dziwnej wstrzemięźliwości władz PRL odnajdziemy w archiwach IPN.
Michał Pluciński, o ironio historii, zagrał w “Krzyżakach”... polskiego rycerza. Uniknęli odpowiedzialności m.in: Bolesław Dominiak, Hanna Chodakowska, Stefania Krokowska, Wanda Szczepańska, Stefania Stoińska. Stanisław Żelski zginął w Powstaniu Warszawskim.
“Heimkehr” został zamknięty w czeluściach archiwów i muzealnych magazynów, jak upiór przebity osinowym kołkiem w zaspawanej metalowej trumnie. W Niemczech i Austrii nadal nie wolno go wyświetlać.
Trzeba było dziesięcioleci, żeby temat filmu nakręconego w Chorzelach mógł powrócić.

Opowieść o pojednaniu
Prof. Król bardzo był ciekaw reakcji mieszkańców Chorzel na “Heimkehr”, których przed projekcją wezwał do krytycznego oglądania, obrazu“perfidnego i pełnego podtekstów”. Wsłuchiwał się uważnie w reakcje sali. Chorzelanie obejrzeli film z zainteresowaniem, głośnych reakcji nie było.
Po ostatnim kadrze klaskali, ale oczywiście w podziękowaniu organizatorom za możliwość obejrzenia niezwykłego, choć straszliwego filmu oraz za spotkanie z wybitnym naukowcem, miłośnikiem ich miasteczka i jego historii. Jaki jest sens ożywiania niemieckiej propagandówki, pełnej kłamstw, przepełnionej patologiczną nienawiścią, wręcz niewyobrażalnym jadem. Właśnie z powodu tego jadu, żeby uzmysłowić sobie, jakie szkody może wyrządzić sztuka wykorzystana w służbie zbrodniczej propagandy. -Ten film pokazuje jak daleko zaszło polsko-niemieckie pojednanie. Zaczynaliśmy od tego punktu-powiedział prof. E.Król. Swoistym uzupełnieniem jego wypowiedzi jest opowieść Bolesława Więckowskiego.
Został on przymusowo skierowany do pracy niemieckiego gospodarza w odległej 3 km Opalenicy. Był traktowany wręcz jak członek rodziny. Kiedy z właścicielem gospodarstwa przyjechali do Chorzel wozem konnym zobaczyli ekipę filmową na rynku. Niemiec powiedział do niego: “patrz robią film dla Goebbelsa”. Był przeciwnikiem hitlerowskiego reżimu, czemu dawał wyraz nie tylko w wypowiedziach . Opierał się, aby posłać swojego syna do Hitlerjugend. Ustąpił pod groźbą wysłania całej rodziny do obozu koncentracyjnego. Więzi przyjaźni zadzierzgnięte w czasach straszliwej wojny przetrwały dziesięciolecia i zaowocowały odwiedzinami, kiedy to już było możliwe. Sędziwa właścicielka gospodarstwa z Opalenicy odwiedziła pana Bolesława przed śmiercią, aby sie pożegnać. -Przyjechałam, żeby cię jeszcze raz zobaczyć, abym mogła spokojnie umrzeć-powiedziała. Przykazała swoim dzieciom, aby nie zrywały więzi, “tu w Polsce macie rodzinę”. Już wkrótce, w maju, dzieci bauerów z Opalenicy znów przyjadą do Bolesława Więckowskiego. Tej przyjaźni nie zniszczy żadna propaganda.
WIESŁAW HAGEDORNY
Fot. . B.Prus.


Na zdjęciach:
1. Michał Wiśnicki z Towarzystwa Przyjaciół Chorzeł, drżał czy impreza sie uda
2. Mieszkańcy Chorzel obejrzeli film z zainteresowaniem
3. Bolesław Więckowski na przymusowych robotach widział jak ekipa filmowa wznosi dekoracje
4. Prof. Eugeniusz Król: “To najbardziej antypolski film w historii”

autor: W.Hagedorny

Komentarze Internautów (3)dodaj komentarz

  • Janusz, 2012-10-21 15:04:27
    Wanda Szczepańska
    Aktorka zasiadła na ławie oskarżonych i dostała wyrok dwanaście i pół roku więzienia, najwyższy ze wszystkich oskarżonych ponieważ brała udział w produkcji filmu(organizowała wyjazdy aktorów na zdjęcia w wiedeńskich studiach filmowych Rosenhügel, Sievering i Schönbrunn). Informacja zawarta w artykule,że uniknęła odpowiedzialności jest niezgodna z prawdą.
  • Janusz, 2012-10-21 15:24:17
    Bolesław Dominiak
    Imię aktora powinno brzmieć Franciszek
  • Janusz, 2012-10-21 15:46:34
    Józef Artur Horvath,
    " Józef Artur Horvath, przedwojenny sekretarz prowincjonalnych teatrów, wsławiony rolą sekretarza wojewody łuckiego we wspomnianym już filmie Heimkehr, w czasie okupacji kierujący teatrami Komedia i Miniatury. Znany był z intensywnych kontaktów towarzyskich z Niemcami, a także szantażowania warszawskich aktorów, nakłaniania do występowania na jawnych scenach - ale także do występowania w antypolskich filmach. Niemcy zaaresztowali go latem 1943 roku, po wygłoszonym przez niego po pijanemu podobno dość "nieodpowiedzialnym" przemówieniu na pogrzebie Kazimierza Junoszy-Stępowskiego i rozstrzelali w ruinach getta."