Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 27 czerwca 2019

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Naiwni idioci nie stanowią zagrożenia

Tytułowe zdanie obracam w myślach, przyglądam mu się i badam jego sens. Dziwna fraza, która posiada tę samą unikalną właściwość co kot Schrodingera, będący żywym i martwym w równym stopniu: jest prawdziwa i jest fałszem jednocześnie.

26 kwietnia 1986 roku spaliśmy spokojnie, spaliśmy zupełnie spokojnie, nie wiedząc, że właśnie zaczął się potencjalny koniec świata.

Na początku nikt nikomu nie powiedział. Nikt nikogo nie ostrzegł. Nie było internetu, nie było esemesów. Była „Trybuna Ludu”. I plotki, pogłoski oraz zaprzeczenia plotkom i pogłoskom.

Więc nikt nic nie wiedział na początku, a później, po kilku dniach, gdy już nie dało się pozatykać wszystkich dziur, przez które wyciekały informacje, władze uspokajały nas, że nic wielkiego się nie stało, no dobrze, podamy waszym dzieciom trochę jodu do picia, ale to tylko na wszelki wypadek, bo tak naprawdę nic nikomu nie grozi.

Tymczasem w Czarnobylu już umierali ludzie, a niewidzialna śmierć naznaczała tysiące innych. Niektórym zgon został nieco odroczony: o miesiąc, o rok, o pięć lat.

Ci, którzy 26 kwietnia wzięli dzieci i w środku nocy stanęli na moście, by stamtąd podziwiać spektakularny widok atomowej łuny, cóż, oni umarli bardzo szybko. Nie wiedzieli. Nikt im nie powiedział, że stojąc tam już są martwi.

Pięcioodcinkowy serial, który dla HBO wyreżyserował Johan Renck, wzbudził we mnie silne emocje. Prawie tak intensywne, jak „Tylko nie mów nikomu” Sekielskich.

Przy wszystkich różnicach co do treści, oba te obrazy mają kilku wspólnych bohaterów drugiego planu: kłamstwo, zaniechanie, zaprzeczanie.

W tle narracji przez cały czas widać owo Wielkie Podłe Kłamstwo, będące gnojem, na którym bujnie wzrasta niegodziwość. Kłamstwo, które prowadzi wprost do katastrofy. Kłamstwo, które ma służyć ochronie dobrej reputacji czegoś, co na tę reputację w żaden sposób nie zasługuje, bo samo jest czystym złem.

„Naiwni idioci nie stanowią zagrożenia” - mówi w jednym z odcinków towarzysz Szczerbina, mając na myśli naukowców, którzy – w opinii KGB - nie stanowią zagrożenia dla totalitarnego systemu.

„Jestem fizykiem jądrowym, a wy, towarzyszu, pracowaliście w fabryce butów” - mówi naukowiec, chcąc wymusić odpowiednie działanie. A partyjny aparatczyk na to: „Może i pracowałem w fabryce butów, ale teraz mam władzę i to ja podejmuję decyzje”.

***
Czy wiecie, co to są bioroboty?

To są ludzie wysyłani do pracy tam, gdzie dla urządzeń mechanicznych jest zbyt niebezpiecznie.

Bioroboty umierały dla naszego zbawienia na dachu Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej im. W.I. Lenina.

***
„Czarnobyl” porusza na wielu poziomach. Twórcom udała się rzecz na pozór niemożliwa: otrzymaliśmy nie tylko trzymający w napięciu dramat, ale też analizę postaw, motywacji i schemat totalitarnego zarządzania informacją. I jeszcze więcej, dużo więcej, ale to już musicie sami zobaczyć. Obejrzyjcie koniecznie, bo ten film jest ostrzeżeniem.

Katastrofa nuklearna w czarnobylskiej elektrowni atomowej wydarzyła się, ponieważ musiała. Pewien towarzysz miał ambicje awansować, drugi towarzysz koniecznie chciał się wykazać, trzeci towarzysz nie miał pojęcia, czego od niego wymagają, ale bał się zapytać. A jeszcze wcześniej inny tworzysz zataił fatalną usterkę urządzenia. Ot, niedoróbki, żeby oddać przed terminem i zgarnąć jakąś nagrodę, tytuł czy też uścisk dłoni w Moskwie.

Nad tym wszystkim czuwał z portretów na każdej ścianie towarzysz Lenin Wiecznie Żywy i jego pełni pychy kapłani z Komitetu Centralnego w obstawie uzbrojonych żołdaków.

Bo komunizm to nie był ustrój społeczny. Komunizm był religią. Od ludzi nie żądano wiedzy, lecz wiary i posłuszeństwa.

Festiwal niekompetencji, pychy i buty. Pogarda dla faktów i dla ludzi nauki. Strach i paranoja. Igranie z siłami, których się nie rozumie. I wszechobecne kłamstwo. Czy nie macie wrażenia, że to się nadal dzieje? Teraz. Tutaj.

Naiwni idioci nie stanowią zagrożenia dla systemu totalitarnego. Oni stanowią zagrożenie dla świata, gdy – ze strachu lub dla wygody – wyrzekają się swojej wiedzy na rzecz wiary w przekaz ideologiczny rządzącej partii.

ANNA MARIA NOWAKOWSKA

Zdziwój Nowy 18 czerwca 2019 r.

Więcej felietonów