Tygodnik Ciechanowski

Sobota, 21 września 2019

Szanowny Kandydacie zapoznaj się z cennikiem ogłoszeń wyborczych w ,,TC" i zaprezentuj swój program. Zapraszamy Państwa do biura ogłoszeń ,,TC", Ciechanów, ul. Ściegiennego 2, tel. 23 672 44 96, e-mail: ogloszenia@tc.ciechanow.com

Być jak Pirahã

Czytałam w internetach, że po drogach naszego kraju przemieszcza się konwój - bliżej nieokreślona liczba cystern pod wspólną nazwą „cysterny wstydu PO-PSL”.

Nie mam zamiaru w to wierzyć dopóty, dopóki któraś z tych wypełnionych wstydem cystern nie zajedzie do mojej wsi Zdziwój Nowy. Ewentualnie mogę przyjąć naoczne świadectwo kogoś, kogo osobiście znam i obdarzam względnym zaufaniem, że taką cysternę widział na własne oczy.

W innym przypadku odmawiam uznania tej informacji za fakt, ponieważ nie mam już miejsca w głowie, aby pomieścić takie idiotyzmy.

Tę technikę „niewiary” przejęłam od pewnego prostego ludu i twórczo ją rozwijam na własny użytek, bo jestem zmęczona i zniechęcona na amen. I – jak powiadam – w głowie mi się nie pomieści więcej absurdów, głupot i popapranych pierdół, a to dopiero początek kampanii wyborczej. Więc chcę być jak Pirahã.

Obejrzałam serię wykładów Daniela Everetta, który wiele lat spędził wśród amazońskich plemion, badając ich kulturę. Interesują go zwłaszcza języki, w których te plemiona się porozumiewają.

Pominę tu złożone kwestie lingwistyczne, chociaż bliższe przyjrzenie się strukturze języka Pirahã stawia na głowie niektóre święte dogmaty psycholingwistyki Noama Chomsky'ego (zainteresowanych odsyłam do ciekawych wykładów Everetta na jutubie).

Tym, co mnie w kulturze Prostego Ludu (pirahã znaczy prosty) zafascynowało, jest językowy mechanizm odsiewania faktów od opinii i mitów.

Czy to nie wspaniałe, że - podejmując decyzje – można spokojnie skupić się na faktach? Rzecz sprowadza się do tego, że przedstawiając informację należy od razu podać sposób wejścia w jej posiadanie. Jeśli wiarygodność źródła jest wątpliwa, to cała informacja zostaje pominięta.

Niżej przytoczona anegdota nieźle ilustruje tę szczególną właściwość umysłu Prostych.

- Powiedz, czy Jezus jest tak biały jak ty, czy brązowy jak my - padło pytanie, gdy Everett zapragnął przekazać ludowi Pirahã podstawy chrześcijańskiej wiary.

- Nie wiem – odpowiedział. - Nigdy go nie spotkałem.
- A twój ojciec, gdy go spotkał, co mówił?
- Ojciec też nigdy go nie widział.
- A twoi znajomi, którzy go widzieli, co ci powiedzieli?
- Nikt z moich znajomych nigdy nie spotkał Jezusa – przyznał Everett.
- To po co zawracasz nam głowę?

Tak, tak, lud Pirahã nie wyznaje żadnej religii i nie używa czasu przeszłego. Czy to nie urzekające? Prosty lud posiadł umiejętność oceny wartości informacji, gdy tymczasem ludy cywilizacyjnie zaawansowane nie potrafią odróżnić faktu od fejka.

(Hej, zanim mnie odznajomicie na fejsbuku: nie uważam, że sam Jezus jest fejkiem, ale przyznajcie, że wy też nie wiecie, czy był całkiem biały, czy może trochę brązowy).

Piszę to półżartem; jestem wszak świadoma tego, że cysterny naprawdę wyruszyły w trasę wyborczą, że w szkołach średnich w czasie przerw naprawdę robią się korki na schodach i na korytarzach. I różne inne „naprawdy” mnie prześladują; strasznobyty zrodzone z chaosu w ludzkich umysłach...

Ach, być jak Pirahã, być prostym, jakie to byłoby kojące i piękne.

Żaden szanujący się Pirahã nie dałby wiary twierdzeniu, że w systemie partyjnym jest możliwa demokracja. Prosty człowiek, który wierzy własnym oczom, natychmiast dostrzegłby, że każda partia polityczna staje się - prędzej czy później - hybrydą mafii i zakonu, choćby nie wiem jakie akty strzeliste wznosiła na początku swego istnienia.

Interes partyjny zawsze będzie stawiany ponad interesem społeczeństwa, a partyjna ideologia zawsze okaże się ślepa na rzeczywistość. Zawsze.

Więc naprawdę nie wiem, dlaczego ten i ów tak się podnieca składem osobowym na listach wyborczych. Jakie to ma znaczenie, skoro żadna z tych osób nie jest i nie będzie w stanie podejmować wolnych decyzji, bo obowiązuje ją bądź to dyscyplina partyjna, bądź lojalność wobec „swoich” (i niech wam się nie wydaje, że swoi to akurat wy).

System partyjny jest korupcjogenny, kryminogenny i po prostu głupi, bo promuje głupich, posłusznych i wolnych od męczących wątpliwości, które owocują własnym zdaniem. Dla ludzi przyszłości (zakładając, że będzie jakaś przyszłość i jacyś ludzie), badających czasy nam współczesne, pozostanie ponurą zagadką, jak przy tym poziomie wiedzy mogliśmy pozostawać ślepi na partyjną zarazę, która jak szara pleśń oblepia wszystko za naszym milczącym przyzwoleniem.

ANNA MARIA NOWAKOWSKA

Zdziwój Nowy, 10 września 2019 r.

Więcej felietonów