Tygodnik Ciechanowski

Środa, 22 sierpnia 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

 

Kogo grzeje najbardziej?

Tegoroczne upały dały się wszystkim we znaki, a najbardziej urzędnikom w Nowym Dworze Maz.

Tamże burmistrz oraz niektórzy wójtowie z okolicznych gmin wyszli naprzeciw osłabionym słońcem podwładnym i skrócili im czas pracy (część z nich przychodziła godzinę wcześniej).

Nieopatrznie „TC” zamieścił o tym informację i jakby mimochodem pochwalił pomysł („Upały wykańczają urzędników”). No i dostał za swoje!

Najszybciej odezwała się Aneta B. i od razu strzeliła z grubej rury: „A co mają powiedzieć osoby pracujące bezpośrednio na słońcu!?”. Roman B. był bardziej precyzyjny i równocześnie towarzyski: „Zapraszamy na budowę!”. Zawtórowała mu Marta Ś.: „A co z budowlańcami, rolnikami - słowem tymi wszystkimi, którzy ciężko pracują fizycznie pod gołym niebem?”.
 
Z kolei Radosław P. potraktował artykuł o urzędnikach bardzo osobiście, a całą złość skierował w stronę redaktorów: „Pisząc taki artykuł gazeta sięgnęła dna... A redaktor od artykułu niech wyjdzie się przewietrzyć, bo w główkę grzeje i to widzę, że mocno”. I wymienił następujące osoby, które jego zdaniem należy osłaniać przed słońcem: „Pomyślcie sobie o brukarzach, budowlańcach, dekarzach i pracownikach w zamkniętych halach, gdzie wilgotność sięga 58-60% i 33 st.”.
 
A Paweł F. wystosował otwarte zaproszenie na wieś: „Zapraszam na pole, jak w słońcu muszą pracować rolnicy, nikt im nie da wolnego, bo za gorąco...”. Z kolei Anna K. wstawiła się za całą grupą wiekową: „Co mają powiedzieć ludzie żyjący w Domach Opieki Społecznej mający po 70-80 lat? Są leżący. A do tego personel, który pracuje przy tych ludziach...”. Natychmiast poparła ją Urszula W. i rozszerzyła grupę cierpiących: „To prawda. W szpitalach też chorzy się męczą”.

Kamil B. chciał ostudzić nastroje, ale chyba jeszcze podniósł temperaturę: „Ludzie, czy wam w głowach się poprzewracało? Pracują godzinę krócej, ale i godzinę wcześniej przychodzą, więc o co ten zamęt? Że przez kilka dni w roku występuje mała zmiana? Budowlańcy też mogą wcześniej zaczynać i wcześniej kończyć. Jak ktoś ma ciut lepiej to od razu go z błotem zmieszać?”.

Wmieszała się Anna C.: „Może ci państwo pracujący w urzędach chcą pracować na dworze, np. w polu, przy układaniu kostki lub sprzątaniu ulic?”.

Odpowiedział jej Mariusz Z.: „Idąc tym tokiem myślenia, to ci państwo z ulic i pola mogli/mogą robić wszystko, aby w tych urzędach pracować, skoro jest w nich tak super dobrze”.

I w podobnym tonie (wypowiadający się już wcześniej) Kamil B.: „Każdy co pracuje w polu czy jako obsługa ulic mógł iść na studia, nikt im tego nie bronił... A teraz plucie jadem, że ktoś ma ciut lepiej...”.

Anna C. ma chyba w rodzinie rolników i nie lubi urzędników: „Akurat nie wszyscy, którzy pracują w polu, są matołami bez wykształcenia, a z kolei 80% urzędników państwowych nie ma studiów. Często jako eksterni kończą jakiś kierunek za pieniądze w weekendy, a takie studia to są tyle warte co nic”.
„W samo sedno” – rzecze Renata Z. Wobec takiej koalicji kobiecej Kamil B. (czyżby absolwent studiów zaocznych?) wycofuje się rakiem:

„Ja nie mam na celu obrażania rolnika, bo nie o to chodzi. Dzięki rolnictwu mamy co jeść. Fakt, że ktoś skończył studia zaocznie nie oznacza, że nic nie potrafi... Oczywiście są takie osoby, które są matołami z papierkiem, ale nie wszyscy. Ci co kończą zaocznie robią to z racji niemożliwości pogodzenia studiowania z pracą”.

Anna C. i Renata Z. również odpowiedziały w tonie pojednawczym („i na polu, i na ulicy, i w urzędach są matoły, ale i wartościowi ludzie”).

No to wyskoczył Paweł M. i wszystko popsuł: „To może ci państwo, którzy układają kostkę lub pracują na polach zechcą posiedzieć i popracować przez 8 h dziennie w pomieszczeniu, w którym nie ma klimatyzacji, a temperatura przekracza ponad 30 stopni?” (tu emotik z ironicznym uśmieszkiem).

Piotr P.: „Z miłą chęcią się zamienię z jakimś urzędnikiem”.

Kamil B.: „Oczywiście zamienić się Pan może, tylko czy wykona Pan obowiązki tego urzędnika?”.

Piotr P.: „A urzędnik wypełni moją czynność?”.

Ni stąd, ni zowąd uderzyła Małgorzata K. (z dyrekcji dróg i autostrad?): „A może w pełnym słońcu kładąc drogi asfaltowe, zapraszam, tam nie ma klimy tylko smród smoły”.

Natychmiast przebił (?) ją Maciek K.: „Zapraszam, przyjdź do wózka na fermie kur i pojeździj oraz załaduj 22 tiry, z chęcią posiedzę”.

Ufff...No to co ma powiedzieć wasz felietonista, w upale i znoju, przy rozgrzanym do czerwoności komputerze opisujący całą tę dyskusję?

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 14 sierpnia 2018 r.

Więcej felietonów