Tygodnik Ciechanowski

Poniedziałek, 25 czerwca 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

 

Wściekłe media

Niezwykle lekko przychodzi premierowi Mateuszowi Morawieckiemu wygłaszanie zdecydowanych opinii, które nijak mają się do rzeczywistości. Ostatnio podczas swojej wędrówki po kraju zajął się mediami i zarzucił im… opozycyjność. To zdaniem premiera największa wada środków masowego przekazu w Polsce. Powinny być prorządowe.

Skąd my to znamy – jak się coś rządzącym nie udaje, winy szukają nie u siebie, ale u opozycji politycznej i sejmowej, „zagranicy” i właśnie – w mediach.

- 80 proc. mediów wszystkich jest w rękach naszych przeciwników politycznych, którzy we wściekły sposób nas atakują - stwierdził w ub. tygodniu we Wrocławiu premier (wcześniej w podobny sposób wypowiadał się w Bystrzycy Kłodzkiej).

Za co? „[...] że zdali sobie sprawę, że my możemy być nie tylko krótkim epizodem, jak lata 2005-2007, ale możemy na trwałe przebudować cały system społeczno-gospodarczy, na trwałe zaproponować nowy kontakt społeczny Polakom i że Polakom się to spodoba, ale im się to nie spodoba i dlatego nas tak wściekle atakują”.
 
Polakom się to podoba, a „im” się nie podoba... No to już jesteśmy w domu. Oni to nie-Polacy.

Czyli ani chybi – Żydzi albo Niemcy.
 
Te 80 proc. podchwycili jako obowiązujący przekaz czołowi politycy PiS i rozjechali się z tą wieścią po kraju. Jak zwykle wyróżnił się poseł Stanisław Piotrowicz, który pośpieszył się z ta nowiną aż do Gaci na Podkarpaciu, gdzie nie tylko przedstawił ją zwolennikom swojej partii, ale nawet twórczo rozwinął. Eksprokurator z czasów PRL-u równocześnie ostrzegał:

„-Nie dajmy się ogłupić. Te gazety, których nazw nie chcę wymieniać, by ich nie popularyzować, są niemieckie. Po co są one tutaj? Po to by bełtać nam w głowie. A my musimy być mądrzy. I po to się spotykam z Polkami i Polakami. By mówić, że mamy taki rząd, który zmierza do tego, aby Polska była suwerenna i silna”.
 
Niestety mieszkańcy Gaci, Podkarpacia i całej Polski nie poznali tytułów gazet, rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych i portali, których należy unikać, żeby nam nie bełtały. To wyraźne niedopatrzenie polityków partii rządzącej. W ślad za główną tezą premiera powinien być  bowiem sporządzony załącznik ze spisem tytułów wściekłych mediów. Albo odwrotnie – które gazety i jakie rozgłośnie można bez obawy czytać i słuchać. To by było nawet bardziej pomocne, bo lista byłaby krótsza – zaledwie 20 proc. wszystkich tytułów i rozgłośni w kraju. Polacy mieliby absolutna pewność, że czytają, słuchają i oglądają to, co podoba się i służy premierowi Morawieckiemu, rządowi, PiS-owi. I na odwrót.

Na pewno na czele tego spisu trzeba umieścić „Gazetę Polską”. To na spotkaniu z członkami klubów „GP” w Spale (piłem w Spale, spałem w Pile i na razie to jest tyle) zjawił się nasz złotousty premier i znów zaszokował niezwykle głębokimi, a równocześnie szczerymi aż do bólu przemyśleniami: „Nawet jak się potykamy, to potykamy się dobrym potykaniem i wstajemy...”.
 
A potem już gładko skupił się na „atakach śmiertelnych wrogów Polski", którzy „pozbierali się" i „przystąpili do kontrnatarcia". Jak przystało na byłego menedżera, technokratę i bankstera, precyzyjnie zdiagnozował zjawisko, wymieniając „cztery czułe punkty", w które owo natarcie jest skierowane.

Oszczędzę szczegółowej analizy tych „punktów”, tym bardziej że nie mam pewności, czy tytuł prasowy, który przed państwem leży i niżej podpisany , nie są na liście tych 80 proc. wściekle atakujących.. 

RYSZARD MARUT

Wszystkie słowa i zdania w cudzysłowie są przytoczone dosłownie – premier RP tak mówi! Nie wiem, niestety, czy naprawdę tak myśli.

Ciechanów, 19 czerwca 2018 r.

Więcej felietonów