Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 26 kwietnia 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

 

O jeden port za daleko

Dzięki Modlinowi dla naszej, północnej części Mazowsza szerzej uchyliło się okno na świat. Z lotniska chętnie korzystają również mieszkańcy przyległych krain: Podlasia oraz Warmii i Mazur. Z Białegostoku i Olsztyna to zaledwie 2 godziny jazdy samochodem. Szybko i wygodnie (droga nr 7 robi się coraz szersza i szybsza). Parkingi nie za drogie i niezbyt oddalone od lotniska.

Z Modlina można polecieć do Anglii, Francji, Hiszpanii, Portugalii... Również do Wrocławia i Gdańska. Do ponad 30 miast w 12 krajach w miarę tanimi liniami. Powroty z tego lotniska także są szybsze, nie trzeba też przebijać się przez zatłoczone ulice stolicy.

Wiem o czym piszę, bo kilkakrotnie korzystałem z „naszego” lotniska. Nie słyszałem głosów krytycznych, jeśli chodzi o obsługę portu, a wielu moich znajomych, młodszych i starszych, często stąd wylatuje bądź to do pracy, bądź na wypoczynek.

Lotnisko rozwija się dynamicznie (mimo że obsługuje je tylko jedna linia lotnicza), wskaźniki przyrostu liczby odprawianych pasażerów są najwyższe spośród wszystkich lotnisk w kraju (3 mln pasażerów w 2017 roku). I wszystkim to odpowiada.

A właśnie, że nie! Zgadnijcie państwo – kto i dlaczego jest przeciwny Modlinowi?
Już wiecie (pisze o tym też „TC”). Państwowy przewoźnik, Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL), zarządzający stołecznym lotniskiem Chopina postanowił torpedować dalszy rozwój lotniska w Modlinie.

PPL jest, obok Samorządu Województwa Mazowieckiego, Agencji Mienia Wojskowego i gminy Nowy Dwór Maz., współudziałowcem portu lotniczego Modlin. Wszystkie kluczowe decyzje muszą być podjęte jednogłośnie przez wspólników. Tymczasem PPL, które podlega oczywiście rządowi (czytaj: PiS), jest w ostrym konflikcie z samorządem Mazowsza (koalicja PSL i PO) i zachowuje się jak pies ogrodnika: nie zgadza się na rozbudowę portu w Modlinie, ale nie jest też skore do odsprzedania udziałów. Za to postanawia łożyć swoje środki (czyt.: budżetu państwa) w całkowicie zamarłe lotnisko w Radomiu. Sytuacja wydaje się być patowa, bo również marszałek województwa nie zamierza odstąpić udziałów w modlińskim porcie lotniczym na rzecz PPL „Lot”.

PPL potrzebuje lotniska zapasowego (komplementarnego), żeby rozładować zapchane do granic możliwości Okęcie. Naturalnym kierunkiem był Modlin (40 km od Warszawy), a nie Radom (ponad 100 km). Był, ale już nie jest. Nie odległość jest ważna, nie ekonomia. Liczą się sympatie (antypatie) polityczne. „Odbić Warszawę, zająć całe Mazowsze” – to nadrzędny cel PiS-u i rządu. Modlin i Radom są tylko narzędziami w tej przedwyborczej walce.
 
W reaktywację lotniska w Radomiu zaangażował się wicemarszałek Senatu z okręgu radomskiego Adam Bielan, z tego miasta pochodzi również obecny szef Kancelarii Premiera Marek Suski (również PiS). Ten monopartyjny tandem lobbystyczny przedstawia raporty, które mają przemawiać za Radomiem:

- Koszt budowy w Modlinie do wielkości, która jest potrzebna dla centralnej Polski, dla uzupełnienia lotniska Chopina, to jest to ponad miliard złotych, a długość procesu inwestycyjnego 45 miesięcy. W przypadku Radomia to jest nieco ponad 400 mln zł i zaledwie 20 miesięcy – twierdzi Adam Bielan. Wg niego Radom miałby przejąć loty czarterowe i niskokosztowe i docelowo obsłużyć nawet 10 mln pasażerów. - Stałby się więc drugim, największym lotniskiem w Polsce, czyli dla co najmniej 6 mln pasażerów – uważa wicemarszałek Senatu.

Może być tylko jeden problem – czy tanie linie i czartery będą chciały wynieść się do odległego Radomia. I czy tam chętnie będą podróżować pasażerowie.

Z kolei marszałek Adam Struzik twierdzi, że raport PPL i wywody Bielana nie są wiarygodne. Na rozbudowę Modlina wystarczy ok. 200 mln złotych i czas o wiele krótszy niż w przypadku Radomia. A z kolei ewentualne koszty adaptacji lotniska w Radomiu celowo zaniżono.

Swoje zdanie wyraził też przewodniczący rady nadzorczej spółki Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin Marek Miesztalski: - Zarząd województwa, a myślę, że i pozostali właściciele, nie pozwolą, żeby to lotnisko zostało zaorane.
 
Pojawia się jeszcze jeden problem – planowana budowa Centralnego Portu Lotniczego w Baranowie i całkowita likwidacja Okęcia. A to ma się stać już za 10 lat. Co wtedy będzie z Radomiem i Modlinem?

Wiele rozegra się podczas najbliższych wyborów samorządowych. Na Mazowszu powinny one żywo zainteresować wszystkich, również tych, którzy korzystają z lotniska w Modlinie. Chodzi o to, żeby PiS już tej jesieni nie przeszedł o jeden port za daleko.

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 17 kwietnia 2018 r.

Więcej felietonów