Tygodnik Ciechanowski

Poniedziałek, 17 grudnia 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

 

Wola boska i węgiel

Noe chciał sprawdzić, czy już może opuścić arkę i zejść na ziemię. Wypuścił więc kruka, by ten znalazł suchy ląd. Ale kruk powrócił na arkę. Potem wypuścił Noe gołębicę, ale i ona nie znalazła suchego miejsca i wróciła do arki. Noe zaczekał kilka dni i jeszcze raz wypuścił gołębicę. Tym razem powróciła ona z listkiem w dziobie. Wiedział już Noe, że wody opadły...

Wstaję rano i zaglądam na stronę internetową „TC” do zakładki „Smog w Ciechanowie”. Hura! Dziś (7 grudnia) wskaźnik na żółto. Stężenie pyłów zawieszonych (2,5PM) przekroczone „tylko” o 168 proc. (jakość powietrza jest akceptowalna, zanieczyszczenia powietrza mogą stanowić zagrożenie dla osób narażonych na ryzyko. Warunki dobre na aktywności na zewnątrz).

Można się ubrać i opuścić arkę razem ze swoim zwierzęciem. Pospacerować, a może nawet potruchtać. Bo jeszcze dzień wcześniej było na czerwono – 238 proc. ponad normę.

Z czasów potopu i arki przydały nam się kruk i gołębica naszych czasów, czyli notowania online wskaźników antysmogowych. Obserwowanie ich może często powodować jakąś irracjonalną, bezsilną złość – co to, k...a, jest? Jakiś biblijny smogopotop, którego końca nie widać? W czyją stronę mamy skierować tę swoją bezradną wściekłość? W stronę państwa i miasta?

Tak zrobiła grupa aktorów, pisarzy i dziennikarzy, m.in. Jerzy Stuhr, Zofia Czerwińska, Grażyna Wolszczak, Mariusz Szczygieł.

- Mamy prawo do otwierania okien i wychodzenia z domu także w zimie. Mamy prawo do oddychania… - powiedzieli chóralnie i poszli do sądu. Zaskarżyli skarb państwa i władze samorządowe (m.in. miasta stołecznego Warszawy) o straty fizyczne i moralne. Twierdzą, że nie chodzi im o autopromocję, rozgłos, ale o wymuszenie na rządzie i samorządzie szybkich i skutecznych działań. Nie deklaracji i obietnic. Żądają też zwrotu kosztów za leki, maseczki antysmogowe, oczyszczacze powietrza. A przede wszystkim wskazują na naruszenie dobra osobistego, jakim jest zdrowie. Dowodzą, że państwo polskie niewiele robi w sprawie zanieczyszczania powietrza. Pierwsze sprawy sądowe już się odbyły, następne wkrótce.

Skarżący deklarują, że ew. odszkodowania od pozwanych przeznaczą na cele społeczne i zapowiadają, że jeśli nie uzyskają satysfakcji w polskich sądach, poskarżą się Trybunałowi Sprawiedliwości w Strasburgu.

– Dbam o swoje zdrowie, ale jestem zmuszana oddychać zanieczyszczonym powietrzem. A przecież prawo do ochrony zdrowia jest prawem konstytucyjnym. Chcemy godnie żyć, tak jak obywatele państw, które skutecznie walczą z problemem zanieczyszczenia powietrza – mówi Katarzyna Ankudowicz, jedna z pokrzywdzonych, a jako argument pokazuje przed sądem wyniki ekspertyz nt. smogu przeprowadzonych przez... instytucje państwowe.

A co na to państwo? Ministerstwo Środowiska twierdzi, że „w ogóle nie wykazano występowania zjawiska smogu w Polsce”, a przedstawiciel warszawskiego ratusza broni się stwierdzeniem, „że smog w Warszawie występuje tylko sporadycznie”. I dodaje, że miasto walczy ze zjawiskiem, m.in. 2 lata temu zorganizowało Piknik z Klimatem za ok. 300 tys. zł.

Uff... Warszawiacy mogą odetchnąć pełną piersią.

Jak to robią w innych krajach? W Londynie jeśli poziom smogu PM2,5 przekracza100, to w mediach pojawiają się ostrzeżenia, a następnego dnia komunikacja miejska jest darmowa, jako zachęta do zostawienia samochodu.
Światowe organizacje mówią, że w Polsce umiera rocznie z powodu smogu między 40 a 45 tys. osób, to jest 120 dziennie. Największy wzrost zgonów mamy każdego roku w styczniu i lutym.

A co planuje nasza władza? Niewiele. Świadczą o tym ostatnie fakty i wypowiedzi czołowych polityków polskich w kontekście światowego szczytu klimatycznego w Katowicach (węgla wystarczy nam na 200 lat – M. Morawiecki; nie damy zamordować polskiego górnictwa – A. Duda).

Wracając od Noego... Potop, arka i spektakularne uratowanie rodzaju ludzkiego już miało miejsce(?). A nic dwa razy się nie zdarza. W czasach biblijnych było wszystko jasne – ci, którzy byli na statku, mieli ocaleć, bo taka była wola boska. Nam teraz rząd proponuje - wola boska i węgiel!

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 11 grudnia 2018 r.

Więcej felietonów