Tygodnik Ciechanowski

Poniedziałek, 17 grudnia 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Ciekawie w okręgówce

  • 28
  • 26
  • 27
  • 31
  • 24
  • 29
  • 33
  • 25
  • 22
  • 23
  • 21
  • 18
  • 19
  • 16
  • 17
  • 14
  • 30
  • 15
  • 12
  • 13
  • 10
  • 11
  • 8
  • 9
  • 6
  • 7
  • 5
  • 5
  • 4
  • 1
  • 2

1/31

Fot. Radosław Marut
W przedświąteczny piątek do Kraszewa zawitał wicelider okręgówki Nadnarwianka Pułtusk. Miejscowa Tęcza Ojrzeń przystępowała do meczu rozbita sześciobramkowym laniem na boisku Wkry Żuromin. 
Zawodnicy Artura Salamona dążyli do trzeciego zwycięstwa z rzędu i utrzymanie  kontaktu punktowego z żurominianami, którzy do ostatniej kolejki wydawali się pewnym kandydatem do awansu. W dodatku zespół Macieja Grzybowskiego był jedynym, który w bieżącym sezonie nie doznał jeszcze porażki.
Każda, najlepsza nawet passa, musi w końcu się skończyć. Dla zawodników z Żuromina granicą nie do przejścia okazali się rywale z Makowa Mazowieckiego. W Makowie, po szalonym meczu, padło aż siedem bramek, ale ze zwycięstwa 4:3 cieszyli się podopieczni Michała Złotkowskiego.
Wszystko zaczęło się po myśli gości, gdy wynik otworzył jeden z najbardziej doświadczonych graczy Wkry Bartłomiej Żelazny. Ale trzecia w tabeli Makowianka, dzięki bramce Krzysztofa Pustoły szybko wyrównała. Przed przerwą goście dołożyli jeszcze jednego gola i do szatni schodzili prowadząc 2:1.
Po zmianie stron było jeszcze ciekawiej. W 52. minucie stan meczu wyrównał Jarosław Sawicki. Gdy lider zamierzał wyprowadzić decydujący cios, nieoczekiwanie nadział się na dwa uderzenia gospodarzy. Dopiero w doliczonym czasie Żelazny, zdobywając bramkę, nawiązał ponownie kontakt, ale było już za mało czasu, żeby żurominianie odrobili straty. Pierwsza porażka Wkry w bieżących rozgrywkach stała się faktem.   
Pułtuszczanie z zimną krwią wykorzystali potknięcie bezpośredniego rywala w walce o awansu. Zespół trenera Salamona nie dał większych szans ambitnej, ale trochę zbyt chaotycznej Tęczy.
Gospodarze stworzyli w pierwszej połowie dwie dogodne sytuacje bramkowe, ale w każdym przypadku zabrakło zdecydowania i umiejętności.
Już na początku meczu fatalny błąd jednego ze stoperów Tęczy wykorzystał Bartosz Salamon i strzałem z bliskiej odległości nie dał szans miejscowemu bramkarzowi. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę prowadzenie pułtuszczan podwyższył Patryk Bartczak.
W drugiej części bramkę kontaktową mógł i powinien zdobyć Bartosz Karczewski, ale w pędząc na bramkę Nadnarwianki zbyt mocno wypuścił sobie piłkę i nie potrafił do już do niej dobiec. Pułtuszczanie odpowiedzieli pięknym golem Salamon bezpośrednio z rzutu wolnego. W końcówce rozmiary porażki zmniejszył Marcin Tokarski, celnie główkując po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. 
Nadnarwianka zmniejszyła dystans dzielący ją do lidera na cztery punkty. Trzecia, już z poważniejszą stratą punktową jest Makowianka Maków Maz. 
W najbliższą sobotę, 7 kwietnia, w Pułtusku dojdzie do ciekawego spotkania, w którym Nadnarwianka podejmie Makowiankę.