Tygodnik Ciechanowski

Niedziela, 31 maja 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php

Kontekst. Godzina „W’ Marka R.

22.08.2018 19:00:00

Patryk Jaki w Warszawie, Małgorzata Wassermann w Krakowie,... Marek Rutkowski w Ciechanowie.To trójka poważnych kandydatów (tej samej partii) na prezydentów trzech poważnych miast. (z określeniem "poważny" pewnie przesadziłem).

 

Każdy z nich już prowadzi zaawansowaną kampanię wyborczą i wykorzystuje wszystkie możliwości, żeby pokazać się jako poważny mąż (i żona), państwowotwórczy, sprawiedliwy, przesiąknięty umiłowaniem ojczyzny.

Jakiego widzimy codziennie w państwowej telewizji, jak przemierza kolejne dzielnice stolicy ze skrzynkami pełnymi jabłek. Wciska je wszystkim napotkanym po drodze mieszkańcom, przymila się, zapewnia, obiecuje… Robi to wyłącznie w „wolnym czasie”, jaki pozostaje mu między pracą w Ministerstwie Sprawiedliwości, pisaniem ustaw sejmowych (np. o IPN-ie) oraz kierowaniem komisją ds. reprywatyzacji kamienic w Warszawie. Komisja pracuje szybko, w świetle kamer telewizji publicznej, bo każdy wezwany na przesłuchanie świadek to kolejne głosy na kandydata Jakiego.


Pani Wassermann przyjęła na siebie tylko jedną rolę (oczywiście oprócz funkcji posłanki), ale za to jaką! Jest to rola niezłomnego, inteligentnego, niezwykle dociekliwego koronera w sejmowej komisji ds. piramidy finansowej Amber Gold.
„Piękna, mądra, ale niebezpieczna, czyli trzy twarze Małgorzaty W.” Taka opinia panuje o niej w kręgach jej partii. Najważniejsze zadanie, jakie stoi teraz przed Małgorzatą Wassermann to zaciągnąć Donalda Tuska przed swoje i komisji oblicze. Jeśli się to uda przed samymi wyborami (bo samo przesłuchanie to już będzie spektakl jednej aktorki) - Kraków będzie należał do Wassermann.
No to dwie stolice Polski mamy już z głowy. Pozostała jeszcze stolica północnego Mazowsza.
Tu kandydat partii, która chce opanować wszystkie samorządy, radny miejski Marek Rutkowski postanowił zaprezentować się w godzinie „W”.
1 sierpnia o godz. 17 przed tablicą upamiętniającą ciechanowian poległych w powstaniu warszawskim (przy ul. Powstańców Warszawskich) tradycyjnie spotykają się poczty sztandarowe kombatantów, harcerzy, instytucji i organizacji społecznych miasta. Jest też przedstawiciel władz miejskich, zwykle prezydent lub któryś z jego zastępców. W dowód pamięci o powstańcach pod kamieniem składane są wiązanki kwiatów. Ot, taka skromna uroczystość, podczas której zazwyczaj nie ma przemówień. Trudno powiedzieć, żeby uczestniczyły w niej tłumy. Może dlatego, że to akurat środek kanikuły, a może po prostu jest już pewien przesyt tego typu spotkań martyrologicznych.
Mimo to kandydat na prezydenta zwrócił się do harcerzy (którzy niejako byli gospodarzami capstrzyku) z chęcią przemawiania w imieniu posłanki Cicholskiej. Posłanka znana jest z tego, że bywa prawie na wszystkich uroczystościach, imprezach i eventach w swoim okręgu wyborczym i zawsze stara się zabrać głos. A jak nie może, to upoważnia swoich ludzi.
Kandydat na prezydenta był upoważniony i na pewno powiedziałby mądre i głębokie słowa, tym bardziej że jest polonistą w miejscowym liceum, ale... nie dopuścił go do głosu obecnie urzędujący prezydent. Tak przynajmniej przedstawiła całe wydarzenie jedna z ciechanowskich gazet lokalnych, której poskarżył się nieprzemawiający kandydat na prezydenta. Gazeta stanęła murem za kandydatem Markiem Rutkowskim, przytoczyła jego wypowiedź, w której pobrzmiewały żal i rozczarowanie, że nie było mu dane przekazać myśli pani poseł (i swoich też) na temat powstania.
„Mogę się domyślać przyczyn tego zakazu, ale nie chciałbym o nich mówić” - powiedział tajemniczo.
Gazeta, która informację zatytułowała „Blokada dla posłanki”, nie omieszkała zapytać samej posłanki (przebywającej na wakacjach) o jej samopoczucie.

„Jest mi przykro, że Pan Prezydent nie pozwolił na odczytanie mojego krótkiego listu skierowanego do mieszkańców Ciechanowa w związku z obchodami 74 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przez radnego Marka Rutkowskiego. Mogę się tylko domyślać, że powodem są zbliżające się wybory samorządowe” – odpowiedziała redaktorowi.

No cóż... My też możemy się domyślać, że prezydent też się domyślił, że powodem (chęci) wystąpienia kandydata na prezydenta były... zbliżające się wybory samorządowe. I zablokował. Nie wybory, ale wystąpienie.

I tak oto w godzinie „W” szanse na objęcie rządów w ratuszu przez Marka Rutkowskiego nie zwiększyły się oni o jotę.

autor: red

Komentarze Internautów (1)dodaj komentarz

  • trzezwomyślący, 2018-08-25 00:04:04
    aferzyści i złodzieje z PO
    widze że pan Marut to obrońca konstytucji i demokracji, tylko ze mamy demokracje, mozna wszystko, iśc do pracy, otworzyć swój biznes, wyjechać gdzie się tylko chce, a z tym łamaniem konstytucji to jest tak ze to tylko wymówka poprzedniej władzy, którą boli ze ludzie ich nie wybrali bo już mieli dośc ciągłego bezrobocia, braku kasy i afer. Teraz rządzący przynajmniej płacą na dzieciaki, wprowadzają jakieś programy, coś robią, ale pan Marut udaje inteligenta celebrytę oderwanego od rzeczywistości, jak kilku bogatych polskich aktorów celebrytów. to takie ''trendy'' być przeciwko władzy