Tygodnik Ciechanowski

Piątek, 18 września 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php
fot. RM
fot. RM

Krzy Krzysztof – hypeman, piłkarz, podróżnik

14.11.2019 12:25:00

Z Krzysztofem Kondrackim, hypemanem i przyjacielem Quebonafide -najpopularniejszym raperem w Polsce rozmawia Radek Marut
Kim jest hypeman i jak to słowo mogłoby brzmieć w języku polskim?
- Hypeman to osoba, która pomaga raperowi w graniu koncertów. To ktoś w stylu chórków u piosenkarza. Niewiele osób może sobie zdaje z tego sprawę, ale „wypluwanie” z siebie setek słów wiąże się z dużym wysiłkiem. Podczas grania utworów staram się dopowiadać (podbijać) Kubie (Kuba Grabowski – przyp.red.) końcówki jego rymów. Patrzę i kontroluję jego słowa, tak żeby łatwiej mu było zacząć kolejne wersy. Dbam też o dobrą atmosferę podczas koncertu. Zagaduję publiczność między kawałkami, staram się mieć dobry kontakt z publiką i dbam o to, żeby koncert z każdą kolejną minutą stawał się coraz ciekawszy i nie tracił na intensywności.
Trudno mi znaleźć odpowiednik słowa hypeman w naszym języku. Wiele razy, gdy ktoś mnie pyta, kim jest hypeman, nie mogę tego w prosty sposób wyjaśnić. Gdyby ktoś znalazł kiedyś odpowiednik takiego słowa, to niech się ze mną skontaktuje. Byłoby fajnie, jakbym nie musiał za każdym razem przez pół godziny tłumaczyć, czym się zajmuję.
Kiedy i w jakich okolicznościach poznaliście się z Quebo?
- Szczerze mówiąc, nie potrafię podać dokładnego momentu naszego pierwszego spotkania. Obaj wychowaliśmy się w Ciechanowie przy ulicy Płońskiej. Mieszkaliśmy blisko siebie. Całe dzieciństwo spędziliśmy, grając w piłkę na szkolnym boisku przy Orylskiej. Poznaliśmy się jako małe dzieciaki. Do dzisiaj jego mama wspomina, jak któregoś dnia przyszedłem zapytać, czy Kuba wyjdzie pograć w piłkę, a piłka była większa ode mnie. Można powiedzieć, że znamy się od zawsze. 
Chyba nikt nie mógł przypuszczać, że wasza kariera tak się rozkręci. Jak myślisz, co zadecydowało o tym, że właśnie wam się udało?

- Zadecydowało o tym przede wszystkim nastawienie Kuby. Ciężka praca i ogrom wysiłku, jaki włożył w to wszystko. Myślę, że tylko on był w stanie przypuszczać, że to zajdzie tak daleko. Kiedy zaczynaliśmy grać pierwsze koncerty 7-8 lat temu, nie wyobrażaliśmy sobie miejsca, w którym się znaleźliśmy. Wydaje mi się, że miał świadomość tego, że będzie dobrym raperem, ale nie aż tak rozpoznawalnym. Pół żartem, pół serio powiem, że na pewno najczęściej zaczepianym na ulicy. 

Cała rozmowa w papierowym wydaniu "TC" (nr 46/19)

autor: Radosław Marut

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz