Tygodnik Ciechanowski

Środa, 21 października 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php

Archeologia żywa w Tarczynach

20.07.2002 02:00:00

Każdy kto przyjechał 6 lipca do Tarczyn nad jeziorem Grądy gm. Lidzbark miał okazję zetknąć się z interesującą próbą ożywienia archeologii.
Jarmark archeologiczny zaczyna powoli wrastać w życie gminy Lidzbark. Nie jest to jednak impreza sama dla siebie. Jej zadaniem jest promocja pilotażowego projektu polskich archeologów, którzy chcą połączyć prahistorię z turystyka i w konsekwencji - ekonomią.

Tarczyny to niewielka wieś w gminie Lidzbark. Otoczona lasami, położona nad pięknym czystym jeziorem znana była tylko archeologom i nielicznym turystom teraz ma szansę zaistnieć na mapie turystycznej polski.

Rafał Maciszewski, archeolog z zawodu i powołania, wraz ze swoimi kolegami postanowił ożywić odległą przeszłość. Pierwszym etapem było przebadanie niezwykle interesującego grodziska w Tarczynach, którego mieszkańcy między VIII i XIII w. zajmowali się uprawą zbóż i rybołówstwem. Opuścili je na skutek wyeksploatowania okolicznych zasobów naturalnych. Licząca ok. 300 osób społeczność pozostawiła po sobie wiele śladów materialnych pozwalających w znacznym stopniu odtworzyć sposób ich życia, rodzaj wykonywanych zajęć. Zdobyta w wyniku wykopalisk wiedza posłużyła organizatorom wioski archeologicznej do otworzenia wsi sprzed 1000 lat. Trudno mówić o fotograficznej wierności, trochę w tym wszystkim jest licentia poetica, ale wygląd kopii niewiele może odbiegać od oryginału. Na razie stoi kilka obiektów; min. brama wjazdowa, przykładowa chata, duża szopa, kuźnia. Wszystko jest ogrodzone na wczesnośredniowieczny sposób plecionym drewnianym płotem i stanowi już pewną całość. Trzeba przypomnieć, że wioska archeologiczna w Tarczynach budowana jest wyłącznie ze środków prywatnych, tak wiec tempo robót nie jest wielkie. Jednakże w przyszłym roku powstanie dalszych 8 chat, które będą spełniały rolę kampingów. Przyjeżdżający turyści będą żyć jak mieszkańcy grodziska Tarczyny przed 1000 lat. Bezpośrednia bliskość jeziora Grądy oraz stadniny koni sprawiają, że zainteresowanie wczasami archeologicznymi jest duże.

Rafał Maciszewski, na co dzień kierujący Ośrodkiem Ratowniczych Badań Archeologicznych w Warszawie, traktuje wioskę archeologiczną jako pierwszą próbę realizacji ogólnopolskiego programu zmierzającego do ożywienia turystyki szczególnie w rejonach zagrożonych bezrobociem. Interesujących stanowisk archeologicznych mamy w Polsce setki. Wiele z nich po odtworzeniu ich pierwotnego stanu może stać się ośrodkami turystycznymi. Drugim istotnym punktem programu Maciszewskiego jest ożywienie albo uratowanie rzadkich i ginących zawodów. R. Maciszewski musiał się jednak przekonać jak trudno zachęcić mieszkańców okolicznych wsi do podjęcia działalności rzemieślniczej. Dawne tradycje umierają wraz ze starymi cieślami, kowalami, bednarzami. Ich dzieci nie podejmują starych zawodów. Jest pewna szansa na uruchomienie niewielkiej choćby produkcji pamiątek.

Tegoroczny, drugi już Jarmark Archeologiczny, był udany. Frekwencja dopisała bardziej niż w ubiegłym roku, ale nie czas na odtrąbienie sukcesu. Zabrakło niestety wielkiej atrakcji jaka była w ub. roku średniowieczna bitwa. Przydałoby się trochę muzyki, niekoniecznie średniowiecznej. Taka jest "technologia" imprez masowych

Goście wioski archeologicznej mieli okazję kupić na straganach wyroby tradycyjnego rzemiosła. Przybyli wytwórcy produktów z wikliny, drewna, i metalu. Można było podziwiać przepiękne repliki biżuterii znajdowanej w czasie wykopalisk archeologicznych, wyroby garncarskie, drewniane przedmioty domowego użytku. Na czas jarmarku została uruchomiona karczma, gdzie można było zjeść pyszny chleb ze smalcem domowej roboty, znakomitą grochówkę spożywaną drewniana łyżką w drewnianym talerzu oraz karkówkę "z ognia". Organizatorzy muszą pomyśleć o uatrakcyjnieniu imprezy oraz nadaniu jej większego rozgłosu, tak żeby projekt ten został zrealizowany z sukcesem. Może warto połączyć wysiłki i zrobić III Jarmark wspólnie z władzami samorządowymi Lidzbarka, które patrzą na tą inicjatywę przyjaznym okiem.

WIESŁAW HAGEDORNY

autor: W.Hagedorny

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz